Jest coś wyjątkowego w grudniu. Coś, co sprawia, że ciało chce zwolnić, schować się pod kocem i złapać głębszy oddech.
Z każdą kolejną zimą coraz mocniej czuję, że to nie jest czas produktywności. To czas powrotu do siebie.
I właśnie o tym jest to zimowanie — o zgodzie na mniejszą energię, większą potrzebę ciepła, o trosce, która nie musi być spektakularna, żeby była skuteczna.
To tekst szczególnie dla Ciebie, jeśli masz endometriozę, zaburzenia hormonalne po 35. roku życia albo po prostu czujesz, że tej zimy Twoje ciało prosi o więcej łagodności.
1. Jedz sezonowo i rozgrzewająco — to pierwsza forma zimowego wsparcia
Ajurweda i Medycyna Chińska od tysięcy lat powtarzają jedno: zdrowie zaczyna się od sezonowości.
Zimą jemy to, co rośnie blisko ziemi, co jest cięższe, spokojniejsze, bardziej ugruntowujące.
Warzywa, które karmią zimą:
-
marchew, ziemniaki, buraki, pietruszka
-
por, czosnek, dymka
-
dynia, bataty
-
jarmuż, brukselka, kalafior
Owoce, które naprawdę służą:
-
jabłka
-
gruszki
-
żurawina
Ale jest jeden ważny warunek:
jedz je ciepłe.
Pieczone, duszone, gotowane długo na wolnym ogniu.
Surowe, zimne posiłki osłabiają trawienie i zwiększają napięcia — co w endometriozie i PMS bywa mocno odczuwalne.
Dodawaj tłuszcze, które karmią hormony:
ghee, masło dobrej jakości, oliwę z oliwek, olej z awokado.
I przyprawy, które rozgrzewają i zmniejszają stan zapalny:
cynamon, imbir, kurkuma, goździki, kmin rzymski, pieprz cayenne.
Zima nie jest czasem na odchudzanie.
Zima jest czasem na odbudowę.
2. Wywary kolagenowe — zimowy eliksir dla jelit i miednicy
Jeśli jest jedna rzecz, którą kobiety z endometriozą lub problemami jelitowymi powinny pić zimą częściej — to są to wywary kolagenowe.
Podczas gotowania uwalniają się:
kolagen, żelatyna, glicyna, prolina, arginina, glutation, magnez…
To wszystko, co:
-
wycisza stany zapalne,
-
regeneruje jelita,
-
wspiera odporność,
-
pomaga w odbudowie tkanek.
Dla kobiet po operacjach — absolutne złoto.
Możesz gotować je samej lub kupować gotowe, czyste i bez dodatków. Ważne, żeby były naturalne, a nie „rosołowe” w smaku.
3. Ciepła woda — coś, czego nie doceniamy
Najprostszy zimowy rytuał?
Picie ciepłej wody przez cały dzień.
Dlaczego działa tak dobrze?
Bo:
-
wspiera trawienie,
-
łagodzi jelita,
-
redukuje napięcia,
-
zapobiega zaparciom,
-
wycisza układ nerwowy,
-
zmniejsza PMS i ból.
Dodaj szczyptę soli kłodawskiej, trochę miodu, plaster imbiru.
I zacznij dzień od ciepłej wody z cytryną — to delikatne pobudzenie metabolizmu, bez kawowego szarpnięcia.
4. Światło — Twoje naturalne lekarstwo na stan zapalny zimą
Mało kto o tym mówi, ale poranna ekspozycja na światło jest jednym z najlepszych narzędzi dla zdrowia kobiet:
-
poprawia produkcję melatoniny → lepszy sen
-
uspokaja układ nerwowy → mniej reaktywności na stres
-
stabilizuje apetyt i cukier → mniej PMS, mniej „wilczego głodu”
-
reguluje tarczycę i wahania hormonalne
Jeśli masz endometriozę — to jeszcze ważniejsze, bo stan zapalny i ból nasilają się, kiedy rytm dobowy jest rozregulowany.
20 minut światła dziennie w pierwszej części dnia to najlepszy zimowy prezent dla swojego ciała.
Wieczorem:
wyłącz niebieskie światło, wybieraj lampy solne, ciepłe światło, czerwone lampki, a jeśli pracujesz przed komputerem — okulary blokujące światło niebieskie.
5. Odpoczynek z ciepłem — najdelikatniejsza forma leczenia
Automasaż ciepłym olejem
Rozluźnia, uspokaja, karmiąco działa na układ nerwowy.
Ajurwedyjska Abhyanga to rytuał, który robi ogromną różnicę zimą.
Okłady z oleju rycynowego
Złoto dla bolesnych miesiączek i endometriozy.
Ale też dla jelit, napięć, stresu.
Kąpiele w solach Epsom
Magnez wchłania się przez skórę zaskakująco dobrze.
Dla kobiecego napięcia — idealne.
Drzemki i czytanie z termoforem
Mój osobisty zimowy rytuał.
Prosty, kobiecy, kojący.
6. Ruch — ale łagodny
Zimą ciało nie chce intensywności.
Chce przepływu.
Spacer, joga, pilates, powolne rozciąganie, las…
To wystarczy.
Jeśli masz siłę na więcej — świetnie.
Jeśli nie — to też jest w porządku.
7. Nudę trzeba dziś wybrać świadomie (i zimą to klucz do regulacji)
By naprawdę się zregenerować, trzeba… robić mniej.
Mniej telefonów.
Mniej bodźców.
Mniej przyspieszenia.
Nuda jest lekiem na przebodźcowany układ nerwowy.
A układ nerwowy i hormony są ze sobą ściśle połączone.
To właśnie zimą mamy największą szansę, żeby wyciszyć ciało do poziomu, który faktycznie leczy.
Zimowanie to nie ucieczka. To powrót.
Powrót do siebie.
Do tego, co najprostsze.
Do ciepła, które naprawdę wspiera kobiece ciało.
Jeśli jesteś kobietą 35+, jeśli masz endometriozę, bolesne miesiączki, problemy jelitowe — ta pora roku nie jest przeciwko Tobie.
Ona jest dla Ciebie.
A ja jestem tutaj, żeby Cię przez nią przeprowadzić.
Cześć, jestem Marzena
Jestem terapeutką żywieniową i sama mam endometriozę i przechodzę przez okres perimenopauzy.
Pokazuję kobietom z endometriozą i innymi zaburzeniami hormonalnymi po 35 roku życia, jak wykorzystać żywienie i zmianę stylu życia, aby żyć z lekkością, bez presji i bez niepotrzebnych restrykcji.
Celem tutaj jest znalezienie przyczyny Twoich objawów aby uzyskać jak najlepsze rezultaty.